Wnętrza w stylu glamour – jak połączyć przepych z funkcjonalnością w małym mieszkaniu

From Madagascar
Jump to navigation Jump to search

W małym open space każdy centymetr ma znaczenie, więc trzeba kombinować. Pamiętam jak u mojej klientki w bloku z wielkiej płyty pokój dzienny miał ledwie 28 metrów. Chciała tam strefę wypoczynkową, jadalnię dla czterech osób i kącik do pracy. Zrezygnowałyśmy z tradycyjnego stołu na rzecz rozkładanego blatu przy wyspie kuchennej. Za to wybrałyśmy wersalkę, która w ciągu dnia służy jako wygodna sofa, a wieczorem zamienia się w miejsce do spania dla gości. Ważne, żeby mechanizm był prosty w obsłudze – nikt nie chce walczyć z rozkładaniem w środku nocy. W tym przypadku sprawdził się mechanizm DL, bo nie trzeba zdejmować poduszek ani przekręcać całej konstrukcji. Wystarczy pociągnąć i gotowe.

Kiedy urządzasz otwartą przestrzeń, pomyśl o strefach wizualnych. Nie musisz stawiać ścianek działowych, wystarczy dywan, który wyznaczy granicę salonu, lub regał otwarty z tyłu, który oddzieli kuchnię od wypoczynku. U jednej z moich klientek postawiłyśmy niski regał na książki między aneksem a kanapą. Z jednej strony pełni funkcję biblioteczki, z drugiej – wizualnej bariery. Dzięki temu goście siedzący na sofie nie patrzą prosto na zlew z brudnymi naczyniami. A w razie większej imprezy regał można przesunąć, bo stoi na nóżkach bez mocowania do podłogi. To takie małe triki, które robią ogromną różnicę w codziennym użytkowaniu.

Łazienka to kolejne miejsce, gdzie wykończenie ścian musi być odporne na wilgoć. Postawiłam na płytki imitujące marmur w dużym formacie. To sprawia, że przestrzeń wydaje się większa, a przy tym łatwo utrzymać je w czystości. Ale nie chciałam, żeby było zbyt klinicznie. Dlatego na jednej ścianie położyłam mozaikę w odcieniach złota i błękitu. Efekt? Każdy, kto wchodzi, mówi, że łazienka wygląda jak z katalogu. Wykończenie ścian w takim pomieszczeniu wymaga precyzji. Pamiętam, jak montowałam półki na kosmetyki - każdy otwór w płytkach musiał być idealnie wywiercony, żeby nie popękały. To była mozolna praca, ale opłaciło się.

Największym wyzwaniem w małych wnętrzach jest znalezienie miejsca na spanie dla gości. Pamiętam, jak podczas rodzinnych odwiedzin musiałam rozkładać materac na podłodze, co wyglądało koszmarnie w salonie urządzonym w stylu glamour. Rozwiązanie znalazłam w kanapie z funkcją spania, która po rozłożeniu daje wygodne miejsce do leżenia, a w ciągu dnia jest stylowym siedziskiem. Wybrałam model z tapicerką welurową w głębokim odcieniu butelkowej zieleni – welur to tkanina, która dodaje wnętrzu luksusowego wyglądu, a przy tym jest przyjemna w dotyku. Ważne, żeby mechanizm był solidny, najlepiej typu DL, który pozwala na szybką i łatwą zmianę z kanapy w łóżko bez konieczności przestawiania mebla.

Na koniec pamiętaj, że w open space każda rzecz musi mieć swoje miejsce. Bez tego chaos szybko się rozprzestrzeni. Wykorzystaj pionowe powierzchnie – zamontuj wiszące szafki nad kuchnią, a w salonie postaw niską komodę zamiast wolnostojącego regału. Jeśli decydujesz się na kanapę z funkcją spania, upewnij się, że ma zdejmowane pokrowce – łatwiej je wyprać, gdy ktoś rozleje wino. Ja osobiście uwielbiam tapicerkę welurową, bo jest miła w dotyku i nie mechaci się jak len, ale wymaga odkurzania co tydzień. Wybór należy do ciebie, ale jedno jest pewne – dobrze zaplanowana aranżacja open space sprawi, że nawet małe mieszkanie będzie funkcjonalne i stylowe przez lata.

Pamiętam moment, gdy moja siostra z dziećmi zapowiedziała się na weekend. Zazwyczaj panikowałam, bo nie miałam gdzie spać gości, a kanapa z funkcją spania w salonie była wiecznie zawalona kocami i czasopismami. Postanowiłam postawić na wersalkę, która na co dzień służy jako siedzisko, a wieczorem zamienia się w wygodne legowisko. Wybrałam model z tapicerką welurową w odcieniu butelkowej zieleni - praktycznie nie widać na niej kurzu, a plamy z kawy znikają po przetarciu wilgotną szmatką. Do tego mechanizm DL pozwala rozłożyć ją jednym ruchem, bez ściągania poduszek. Od tamtej pory porządek w domu nie cierpi, bo goście śpią wygodnie, a ja nie muszę przenosić gór rzeczy z pokoju do pokoju.

Kiedy myślisz o wykończeniu ścian, nie zapominaj o fakturze. Gładź gipsowa to standard, ale coraz częściej spotykam się z tynkami strukturalnymi. U siebie w przedpokoju zastosowałam tynk dekoracyjny imitujący beton. Goście zawsze pytają, czy to prawdziwy beton, i zdziwieni dotykają powierzchni. To świetna opcja, jeśli masz wąski korytarz i chcesz dodać mu charakteru. Tynk jest wytrzymały, łatwo go odświeżyć i nie widać na nim codziennych zabrudzeń. A jeśli boisz się, że będzie zbyt surowy, zestaw go z drewnianymi dodatkami. U mnie sprawdziło się połączenie z jasną sosną. Wykończenie ścian w ten sposób to także sposób na ukrycie drobnych nierówności, które często wychodzą po latach użytkowania.