Remont mieszkania – jak nie zwariować i zyskać przestrzeń, której naprawdę potrzebujesz

From Madagascar
Jump to navigation Jump to search

Kupiliśmy z mężem mieszkanie w bloku z wielkiej płyty. Salon ma 18 metrów kwadratowych i musiał pomieścić strefę wypoczynkową, jadalnianą i miejsce do spania dla gości. Na początku myślałam, że to mission impossible. Z czasem odkryłam, że kluczem jest wybór mebli, które pracują na dwa etaty. Zamiast tradycyjnej sofy postawiłam na kanapę z funkcją spania z mechanizmem DL. To nie jest żaden chwyt marketingowy. Mechanizm wysuwany do przodu pozwala rozłożyć siedzisko bez odsuwania mebla od ściany. Dzięki temu zyskuję łóżko o szerokości 140 cm, a salon nie traci centymetra przestrzeni. Gdy zamykam pokrowiec, nikt nie zgadnie, że za chwilę mogą tu spać dwie osoby.

Zastanawiacie się pewnie, czy podłoga drewniana nie jest trudna w utrzymaniu. Owszem, wymaga systematyczności. U mnie codziennie przejeżdżam suchym mopem z mikrofibry, żeby nie zbierać kurzu w szczelinach. Raz w tygodniu używam specjalnego płynu do olejowanych desek. I tu ważna rzecz - nigdy nie polewam podłogi wodą. To największy wróg drewna. Wilgoć wsiąka i powoduje pęcznienie. Moja koleżanka zalała podłogę przy myciu i po roku deski zaczęły się wypaczać. Musiała wymieniać kilka sztuk. Ja jestem bardziej ostrożna, bo wiem, że raz zniszczonej podłogi drewnianej nie da się łatwo przywrócić do życia.

Kwestia przechowywania to w małym salonie prawdziwe wyzwanie. Oprócz schowka na pościel w wersalce wykorzystuję pionową przestrzeń. Kupiłam regał na książki o głębokości 30 cm, który sięga prawie sufitu. Na dolnych półkach trzymam kosze wiklinowe na kable, piloty i drobiazgi. Na górnych półkach stoją książki i dekoracje. Dzięki temu nie mam bałaganu na widoku, a wszystko jest pod ręką. Zrezygnowałam z dużego stołu na rzecz składanego modelu z blatem 80x80 cm. Gdy przyszli goście, rozkładam go do 120 cm. Po kolacji składam i chowam pod ścianę.

W kuchni musiałam wykazać się jeszcze większą kreatywnością. Brak miejsca na garnki i talerze rozwiązałam, montując półki na ścianach nad blatem. Nie wieszaj jednak wszystkiego byle jak – wybierz wąskie, metalowe kosze, w których zmieścisz przyprawy i drobne akcesoria. Szafki górne wykorzystałam maksymalnie, instalując w środku organizery na pokrywki i specjalne stojaki na talerze. Dzięki temu przechowywanie w małym mieszkaniu stało się logiczne, a nie chaotyczne, i wreszcie przestałam szukać ulubionego kubka wśród sterty innych naczyń.

W pokoju dwunastolatki postawiłam na jasne barwy i miękkie tekstylia. Kanapa z funkcją spania w kolorze pudrowego różu ma tapicerkę welurową, która łatwo się czyści – wystarczy wilgotna szmatka. Materac piankowy o gęstości 35 kg/m3 zapewnia wsparcie dla kręgosłupa. Nad kanapą zamontowałam półkę na książki i maskotki. Stelaz listwowy pod spodem reguluje twardość – ustawiłam na średnią, bo córka lubi spać na boku. W nogach kanapy postawiłam skrzynię na zabawki, która służy też jako siedzisko dla koleżanek. Oświetlenie tworzy nastrojową atmosferę – lampka w kształcie chmurki i girlanda z żarówek.

Kolejnym problemem były goście na noc. W kawalerce trudno znaleźć miejsce dla nocujących znajomych, więc postawiłam na kanapa z funkcja spania w salonie. Wybrałam model z tapicerka welurowa, bo jest miła w dotyku i łatwa do czyszczenia, a do tego ma wbudowany schowek na pościel. Gdy rozkładam ją wieczorem, zajmuje prawie cały pokój, ale w ciągu dnia składam ją w zgrabną sofę. Kluczowy okazał się mechanizm rozkładania – wybrałam wersalka z systemem, który nie wymaga odsuwania mebli od ściany, co w małym metrażu jest zbawienne.

Kiedy stajesz przed decyzją o remoncie mieszkania, pierwsze co przychodzi do głowy to stos farby, kurz i niekończące się decyzje. Ale jeśli masz male metraże, każdy centymetr robi różnicę. Zaczęłam od planu – rozrysowałam pokój z dokładnością do pięciu centymetrów. Zamiast standardowej kanapy wybrałam kanapę z funkcją spania z tapicerka welurowa, bo miękka w dotyku i łatwa do czyszczenia. Praktyka nauczyła mnie, że przy remoncie mieszkania najważniejsze jest myślenie o tym, jak będziesz żyć za rok, nie tylko za tydzień. Gdy w salonie pojawiła się nowa zabudowa, od razu wiedziałam, gdzie powędrują prześcieradła i koce.

W kuchni kluczowy stał się blat – wybrałam konglomerat, bo jest odporny na plamy i ciepło. Pod nim znalazły się szuflady z systemem cichego domykania, które mieszczą garnek, patelnię i zapas makaronu. Przy remoncie mieszkania często bagatelizujemy oświetlenie – ja zamontowałam taśmę LED pod szafkami i nagle gotowanie stało się przyjemniejsze. Małe metraże wymagają, by każda powierzchnia działała na dwa sposoby. Rozkładany stół z blatem 80x80 cm to mój sposób na obiad dla czterech osób bez zajmowania miejsca na co dzień.

Do spania dla nas samych wybrałam łóżko z pojemnikiem na pościel w sypialni, ale w salonie postawiłam na kanapę z tapicerką welurową. Welur ma tę zaletę, że jest miękki w dotyku i wygląda luksusowo nawet przy budżecie do 3000 zł. Nie obawiajcie się, że się szybko wytrze. Nowoczesne welury są odporne na ścieranie i łatwe w czyszczeniu. Wystarczy przetrzeć wilgotną ściereczką z mikrofibry. Moja kanapa ma głębokość siedziska 60 cm, co jest komfortowe dla przeciętnej osoby. Gdy rozkładam ją do spania, korzystam z materaca piankowego o grubości 16 cm na stelażu listwowym. To nie jest cienka gąbka, tylko prawdziwy materac, który nie ugina się pod ciężarem dwóch osób.