Ubieranie salonu w tkaniny, przez które wciąż poprawiasz poduszki
Salon ma być miejscem, w którym siadasz i nie musisz nic poprawiać. Tymczasem w wielu domach kończy się to codziennym strzepywaniem koców, wyciąganiem rozjeżdżających się poduszek i odkurzaniem kłaków z kanapy. Winne są tekstylia dobrane pod kolor ścian, a nie pod sposób, w jaki się z nich korzysta. Zanim cokolwiek kupisz, ustal dwie rzeczy: kto i jak często będzie z tych tkanin korzystał oraz czy w domu są dzieci, zwierzęta i osoby z alergią. Dopiero potem wybieraj materiał.
Jaki program i temperatura chronią kolor i strukturę materiał
Nie licz na jedno rozwiązanie. Wyciszanie bez remontu to suma drobnych zmian: uszczelnione drzwi, miękkie powierzchnie, ograniczone drgania i poprawione okna. Jeśli po tych krokach hałas nadal jest nie do zniesienia, warto porozmawiać z sąsiadem lub wspólnotą — czasem problemem jest nierówna podłoga albo luźna rura, a nie zła wola. Zanim jednak sięgniesz po środki prawne, wypróbuj powyższe sposoby. Zacznij od najtańszych i najprostszych, a dopiero potem sięgaj po bardziej złożone rozwiązania.
Większość tkanin dekoracyjnych — poliester, woal, organza, mieszanki z bawełną — znosi pranie w 30–40 stopniach na programie delikatnym lub ręcznym. Wyższa temperatura utrwala zagniecenia i wypłukuje barwnik, dlatego białe firanki z czasem żółkną, a kolorowe blakną nierównomiernie. Ustaw niskie obroty wirowania, maksymalnie 400–600, albo całkiem je wyłącz. Nie przeładowuj bębna: zasłony potrzebują swobody, inaczej nie wypłuczą się z detergentu i po wyschnięciu będą sztywne.
Zacznij od zasłon przy oknie. Im więcej tkaniny i fałd, tym większa powierzchnia kontaktu z falami dźwiękowymi. Zasłona rozpostarta na całej szerokości okna i zszyta w zagęszczone fałdy działa znacznie lepiej niż cienka, sztywna firanka. Ważna jest odległość od szyby: gdy tkanina nie przylega do muru, powstaje pustka, w której dźwięk wygasa. W praktyce 5–10 cm odstępu od ściany daje wyraźną różnicę w odbiorze hałasu z zewnątrz.
Duża, rozrośnięta roślina w doniczce ma już przerośnięte korzenie i po przesadzeniu długo się adaptuje. Młoda sadzonka w małej doniczce kosztuje mniej, a przy tym szybciej przyzwyczaja się do nowych warunków. Wybieraj egzemplarze o zwartym pokroju, bez żółtych liści i bez śladów po mszycach. Sprawdź spód doniczki: jeśli korzenie wychodzą dolnym otworem, roślina jest przerośnięta i będzie wymagała natychmiastowego przesadzenia. Zanim ją kupisz, zapytaj, czy była hartowana. Hartowanie polega na stopniowym wystawianiu na słońce i wiatr przez tydzień, po kilka godzin dziennie. Rośliny niehartowane przewracają się od pierwszego podmuchu.